O autorze
Pasjonat sportu. Dziennikarz sportowy. Piszę, bo lubię. Bloguję, bo chcę. Obserwuję i oceniam.

Zawsze garnąłem się do sportu. Oglądałem, słuchałem, czytałem i myślałem jak to jest być dziennikarzem sportowym. "Przecież to fajny zawód, tyle świata można zobaczyć. Z tyloma sportowcami można porozmawiać" - myślałem. Marzyłem, marzyłem, aż w końcu wylądowałem na Euro 2012. Największa sportowa impreza w Polsce i na Ukrainie, a ja w jej środku. Na stadionach. W Gdańsku i w Warszawie. A ja akredytowany z ramienia "Dziennika Bałtyckiego". Przeżycie nie do opisania. Zaczynałem jako student pisząc dla SportowychFaktów. Wcześniej był inny mniejszy portalik, aż w końcu na prawie dwa lata wylądowałem w Polskapresse.pl.

Dziś dalej piszę, obecnie w trojmiasto.sport.pl. Pracuję także w Checzy Gdynia jako rzecznik prasowy.

Zapraszam na Twittera.

Panie Wojewodo Stachurski, a może tak zamknąć obwodnicę, plaże w Trójmieście i inne miejsca publiczne?

Wydarzenia ostatnich dni i wysokie, jak na Polskę, temperatury widać nie wszystkim posłużyły w chłodnej ocenie sytuacji. W czasach, gdy stadiony w Polsce stają się coraz piękniejsze, a co za tym idzie, bezpieczniejsze, swoje trzy grosze dokładają wojewodowie. A konkretnie pan Ryszard Stachurski, wojewoda pomorski, który całkowicie „poszedł po bandzie”, oskarżając kluby o współpracę z przestępcami!

Słowo przestępcy pada z ust wojewody Stachurskiego, gdy mówi on o postępowaniu klubów piłkarskich. Kieruje wobec nich poważny zarzut.

- W chwili obecnej kluby kryją przestępców. Legia Warszawa, Lech Poznań, Lechia Gdańsk. Pani redaktor, przecież kilka miesięcy temu Lechia Gdańsk na meczu z Lechem Poznań wyłączyła monitoring tylko po to, aby umożliwić tym bandytom odpalanie rac w sektorze gości i gospodarzy. Lechia Gdańsk, teraz poproszona przeze mnie pisemnie, żeby wskazała tę osobę, która odpaliła racę w sektorze gospodarzy, odmówiła mi. Więc dla mnie to jest sygnał, że nie chcą współpracować w sprawie karania ludzi, którzy łamią prawo. W związku z tym będę korzystał z narzędzia, które być może okaże się skuteczne. I będę karał klub za to, że nie wywiązuje się z obowiązków organizatora - wyjaśnia wojewoda pomorski w rozmowie z Radiem Gdańsk.

Co więcej pan Stachurski dolewa oliwy do ognia, sugerując, że nie zamierza poprzestawać na jednorazowym pogrożeniu palcem, a w dalszym ciągu zamierza dotkliwie karać kluby zamykaniem obiektów! I jak wobec takiego stawiania sprawy ma pismo, które dziś spółka Ekstraklasa S.A wysłała do wszystkich szefów województw, które mają swoich przedstawicieli w ekstraklasie? Owe pismo do wiadomości otrzymali Prezes Rady Ministrów Donald Tusk, Minister Spraw Wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz, Minister Sportu i Turystyki Joanna Mucha, Przewodniczący sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki Ireneusz Raś, a także Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek.

„List nawiązuje do dyskusji publicznej, która w ostatnich dniach toczy się na temat zachowania kibiców” - czytamy na wstępie.

[...] W ostatnich dniach miejsce miały wydarzenia, które negatywnie wpłynęły na postrzeganie bezpieczeństwa na stadionach piłkarskich w Polsce. Nie ulega wątpliwości fakt, że takie wydarzenia jak w Gdyni i Łomiankach nie powinny być pozostawione bez zdecydowanej reakcji. Chcielibyśmy jednak podkreślić, że nie miały one miejsca podczas meczów Ekstraklasy, gdzie poziom bezpieczeństwa i komfort oglądania spotkań z sezonu na sezon jest coraz wyższy.

Przez ostatnie dwa lata utworzony został wspólny front na czele z Klubami Ekstraklasy, Ekstraklasą SA i Polskim Związkiem Piłki Nożnej we współpracy z przedstawicielami administracji publicznej i Policji, który pozwolił na wykonanie gigantycznego kroku naprzód w kontekście bezpieczeństwa na stadionach. W poprzednim sezonie podczas 97,5 proc. spotkań w Ekstraklasie nie odnotowano zdarzeń dyscyplinarnych o poważnym charakterze. Wysoki poziom bezpieczeństwa potwierdzają też statystyki Policji, wskazując praktycznie na brak poważnych incydentów na stadionach Ekstraklasy. Mecze Ekstraklasy w ostatnich trzech sezonach gromadziły na trybunach łącznie ok. 2 milionów widzów, a w Centralnym Systemie identyfikacji - który zbiera dane wszystkich uczestników meczów Ekstraklasy - zarejestrowanych jest dziś ponad 660 tysięcy kibiców.”


Dalej z kolei treść listu zawiera następujące postulaty: [...] „Chcemy iść nadal drogą stabilnego wzrostu poziomu bezpieczeństwa na stadionach, przy zaangażowaniu Klubów, Ekstraklasy, PZPN, administracji publicznej i Policji, a także kibiców Klubów Ekstraklasy. Działania spektakularne, łącznie z zamykaniem dla publiczności trybun lub całych stadionów, mogą jednak przynieść efekt odwrotny od zamierzonego i zrujnować efekty pracy wykonanej w ciągu ostatnich dwóch lat. Jako środowisko piłkarstwa profesjonalnego jesteśmy gotowi na przekazywanie know-how dotyczącego organizacji meczów Klubom z niższych lig, a także brać udział w nowelizacji prawa w tym zakresie. Apelujemy jednak o rozwagę w podejmowaniu decyzji dotyczących stadionów i Klubów Ekstraklasy. Najważniejsze rozgrywki ligowe w Polsce nie powinny bowiem stać się ofiarą wydarzeń ostatnich dni."

Widać wojewoda pomorski postanowił pójść drogą na skróty, wypowiadając wojnę klubom. Jestem tylko ciekaw, jak wobec takich słów zareagują sami zainteresowani. Czy żądać będą przeprosin? A może sam wojewoda zreflektuje się oświadczeniem?

Nie rozumiem, dlaczego na podstawie wydarzeń w Gdyni, czy też Łomiankach pan Stachurski wydaje osądy na temat bezpieczeństwa i bandytyzmu na stadionach. Na pewno dyskusja, którą chciał Pan wywołać nie służy ociepleniu wizerunku piłki nożnej w Polsce. Zamiast prowadzić akcje, mające na celu zachęcić ludzi do przychodzenia na stadiony, wojewoda daje pstryczek w nos klubom, których działania marketingowe, współpraca z kibicami w wielu ważnych aspektach, sprowadza się do „bandyckich” układów.

Długo nie zabierałem głosu, kiedy widziałem, co dzieje się w mediach i jak nagłaśniane były pewne sprawy. Dziś jednak stukam w klawiaturę z dużym niesmakiem, słuchając jednocześnie wszystkich „mądralińskich” i polityków. W jednym ze swoich wcześniejszych wpisów nawoływałem do dyskusji merytorycznej, popartej argumentami różnych stron. Tak, aby w przyszłości uniknąć sytuacji z ponownym zamykaniem stadionów. I nieważne czy jesteś kibicem Arki, Lechii, Lecha, czy Legii. Radzę w niektórych sprawach zachować zdrowy rozsądek, zanim wyda się wyrok.

Skoro tak bardzo optuje Pan i cała rzesza polityków za wojną z kibicami i zamykaniem stadionów, może tak zamknąć plaże w Trójmieście, gdzie także dochodzi do różnych wybryków? Na przykład zakaz wstępu i kąpieli na dwa sezony. Złe rozwiązanie? Tak samo irracjonalne jak puste trybuny stadionów. Powiem więcej - praktycznie codziennie na trójmiejskiej obwodnicy dochodzi do wypadków, często niestety śmiertelnych, czemu zatem nikt nie wnioskuje o wyłączenie z użytkowania tej arterii? Zamknijmy też parki i sklepy. Przecież tam dochodzi do rozbojów. Zamknijmy całe miasta, bo przecież pełno w nich chuliganów. Nie będzie niczego i będzie bezpiecznie!

Znajdziesz mnie na Twitterze
Trwa ładowanie komentarzy...